Szpital
wędruję po suficie
wygładzony bez rys
nie daje punktu zaczepienia
przybliża się tylko każdy punkt
analizowany wiele razy
różnymi oczyma
ociągając się wychodzę z tego
i nic przestrzeń nad głową
mnie tylko przytłacza
wolność to może być radość
odkrywania odległości
więc teraz patrzę z góry
wygładzony bez rys
nie daje punktu zaczepienia
przybliża się tylko każdy punkt
analizowany wiele razy
różnymi oczyma
ociągając się wychodzę z tego
i nic przestrzeń nad głową
mnie tylko przytłacza
wolność to może być radość
odkrywania odległości
więc teraz patrzę z góry
Komentarze (4)
-
- Emu Emo
- 30 listopada 2010, 18:19:11
pierwsza zwrotka jest ciekawa. nic poza tym.
-
- Emu Emo
- 30 listopada 2010, 18:20:03
jakby autorka nie podołała\ nie udźwignęła pomysłu, pointa kuriozalna.
-
- Jola Zagórska
- 30 listopada 2010, 18:22:56
no nie wiem, mam nadzieję ze tylko z pozoru, dziękuję za komentarz bo sama ocena niewiele mówi
-
- Emu Emo
- 30 listopada 2010, 19:37:27
no tak, sama ocena jest też może nad wyraz krzywdząca, bo jednak ta pierwsza zwrotka jest bardzo ciekawa. może pani przemyśli ten wiersz jeszcze raz? jest pomysł i dobre wejście:)