Przedśmiertne wibracje
wypatruję dnia od zachodu słońca
w ciemności wyświetlam jego kontury
odsłuchuję z nagrań hałas miasta
przeganiam tłum gapiów pod zamknięte okna
mój strach uzasadnia się wspina po schodach
z kluczem do drzwi po północy sięgnie celu
włącza się alarm na skórze pośladków
jestem za słaba w walce o jutro na zwłokę
nie potrafię sama siebie pobić
musisz mnie znów uspokoić
Komentarze (3)
-
- Emu Emo
- 04 grudnia 2010, 15:57:03
wolałabym przeczytać: "nie potrafię sama siebie uderzyć"
poza tym wiersz mi się podoba. -
- Jarosław Trześniewski
- 04 grudnia 2010, 17:06:25
Mary owo pobić( w znaczeniu dokonać naruszenia integralności cielesnej to akurat terminologia na miejscu )chociaż uderzyć brzmi ładniej, prawda:):)
Dobry wiersz. -
- Julita Strzebecka
- 05 grudnia 2010, 00:34:12
W walce o jutro czy na zwłokę? O jutro na zwłokę jakoś mnie nie przekonuje... Ale to mnie.
pozdrawiam